O nas

Przez nasz domek przewinęło się wiele zwierzątek. Od najmniejszych- białej myszki Stewarda po ważącą ponad 50 kg Nowofundlanicę Kamę. Z każdym mieszkańcem wiąże się inna historia. Jednak pamiętam, że zawsze intrygowały mnie koty. Ta ich elegancja, niezależność, tajemnicze spojrzenie... Pierwszym kotem, który pojawił się w moim życiu była czarna kocica Blacky, jednak słabo ją pamiętam, jak miałam kilka latek wyjechała na wieś. Kolejny kotek pojawił się jakieś 10 lat później. Kiedy Kama odeszła, koleżanka aby mnie pocieszyć podarowała mi Gacka. Rozkochał on w sobie bardzo szybko cala naszą rodzinę. Niezastąpiony przyjaciel, zawsze przy mnie, wspaniały we wszystkim co robił (nawet kiedy zrzucał mnie z poduszki). Ponieważ Gacek za nim do nas przyjechał mieszkał na wsi, to nie dało się go oduczyć wychodzenia na wędrówki. Niestety, w wyniku ciężkiej choroby odszedł 9 czerwca 2006 r. mając zaledwie 5 lat. Wiedziałam, że z pewnością wkrótce znów zagości u nas w domu mruczące stworzenie, ale tym razem z pewnością nie będzie samodzielnie wychodzić z domu. Ta decyzja podsunęła następną: kot rasowy. Obie z mamą zaczęłyśmy przeglądać w internecie strony hodowli kotów. W Ragdollach zakochałyśmy się niemal od razu. Odwiedziłyśmy hodowlę pani Ireny Macury i wybrałyśmy sobie Williama. Ale życie jest pełne niespodzianek i tak, po dwóch miesiącach, do naszego domku przyjechał William w towarzystwie brata Wasyla. W miarę jedzenia apetyt rośnie, albo te koty uzależniają. Po jakimś czasie zaproponowałam mamie, aby odwiedzić kilka wystaw, a może nawet wystawić panów W&W. Po pierwszej wystawie zdałam sobie sprawę, że moim marzeniem byłoby mieć hodowlę, choćby malutką. No i stało się! W marcu 2007 roku przyjechała do nas Elwirka. Na przełomie sierpnia i września został zatwierdzony nasz przydomek hodowlany: Snow Panther*PL. W Marcu 2008roku nasza hodowla powiększyła się jeszcze o jedną kotkę- Laurę.


